#10 – „Wyrzutki” Flanagana całkiem, całkiem

#10 – „Wyrzutki” Flanagana całkiem, całkiem

O Zwiadowcach Flanagana pisałem nie raz. Seria raczej dla młodszego czytelnika, jednak jeśli jakiś starszy chciałby przeczytać coś lżejszego, gorąco polecam. 10 tomów niezwykłej przygody Willa i jego towarzyszy skutecznie i przyjemnie zajmie czas.

Co jednak później? Jest jeszcze 11. tom, którego jeszcze nie przeczytałem, lecz z pewnością to tylko kwestia czasu.

John Flanagan, autor wspominanych Zwiadowców, nie zostawił jednak swoich fanów sierotami. „Wyrzutki” to tytuł pierwszego tomu kolejnej serii – Drużyny. Nie miejsce i czas, aby teraz streszczać książkę. Krótko tylko o wrażeniach.

Moim skromnym zdaniem pan Flanagan utrzymał swój poziom. Książkę czytało się dobrze, akcja jest wartka, wciągająca. Można owszem przyczepić się samej kreacji głównego bohatera – ponownie spotykamy się z dzieckiem wychowywanym w niepełnej rodzinie (modny ten motyw ostatnio!), wchodzącym w dorosłość. Wszak Hal, główny bohater, jest młodzieńcem, dorastającym bez ojca, który zginął w czasie jednej z wypraw.

Problemem  Hala jest jego pochodzenie: ojciec był Skandianinem (chyba dobrze odmienione), a matka pochodziła z Arulenu. W Skandii, gdzie rzecz się dzieje, jest z tego powodu nieco wytykany i cały czas musi udowadniać, że coś potrafi. Postury w dodatku jest marnej, ale za to umysł ma nieprzeciętny.

Sam tytuł tomu, Wyrzutki, wskazuje, iż będziemy mieli do czynienia z osobami wytykanymi. I to z różnych powodów: ktoś nie panuje nad sobą, inna osoba ma problemy ze wzrokiem, jeszcze inna cierpi, gdyż jej ojciec był złodziejem, a bliźniaków nikt nie znosi, gdyż stale się kłócą…

Jednak pomimo budowania fabuły wokół dobrze znanych motywów (sieroctwo, odrzucenie, inność…), Flanaganowi udało się stworzyć oryginalną opowieść o drużynie, która z góry została skazana na przegraną, ale dzięki sile charakteru, pomysłowości i chęci zwycięstwa odniosła sukces. Przynajmniej na początku, gdyż pewność siebie potrafi zgubić najlepszych.

Wyrzutki mogą być naprawdę dobrym przyczynkiem do dyskusji o miejscu w społeczeństwie osób, które w jakiś sposób się od nas różnią, odstają, niekoniecznie z własnego powodu. Życie pisze różne scenariusze – czasami upada się bardzo nisko (przykład Thorna), a sam Hal udowadnia, że pozory lubią mylić.

Gorąco polecam!

Grafiki pochodzą ze strony http://wydawnictwo-jaguar.pl/