#11 – Maja Lidia Kossakowska „Siewca wiatru” – inne spojrzenie na świat aniołów.

Aż nie mogę uwierzyć, że nie wspomniałem nic o Siewcy wiatru Mai Lidii Kossakowskiej.

O samej autorce wiedziałem tyle, że pisze książki – sam układałem poszczególne tytuły na półkach, kiedy jeszcze pracowałem w „księgarni” (cudzysłów uzasadniony z pewnych powodów, ale o tym nie dzisiaj). I tyle! Po Siewcę… sięgnąłem z braku laku, po prostu nie miałem co czytać. Książka leżała na półce długo, następnie przeszedłem przez 30 stron, później znowu półka, aż w końcu… Dałem się ponieść i wszedłem w świat anielskich intryg.

Rzecz dzieje się w niebie. Którym dokładnie nie wiem. Bohaterami są aniołowie różnego szczebla, przynależności chóralnej, funkcji itd. Główną postacią jest Daimon Frey, który ratuje Królestwo przed armią  Cienia, jednak czyni to w sposób niegodny – kradnie Bogu klucz do różnych wymiarów. Zostaje za to ukarany i zgładzony, jednak Bóg wskrzesza go i czyni Jego wybranym. Ma m.in. możliwość burzenia światów…

Streścić wszystkich intryg, jakie mają miejsce w niebie, nie potrafię. Nawet nie byłbym w stanie. Kossakowska bowiem pokazuje nam anielski świat, jako miejsce bardzo… ludzkie. Owe intrygi, układy polityczne, egoizm, żądza władzy, lekkie obyczaje, ale również dobro, chęć służby, piękno, honor – wszystko to jest tam obecne, jako i na ziemskim padole. Aniołowie oddają się „cielesnym” uciechą, „zakochują”… A do tego wszystkiego… Bóg odchodzi! Zarządcy niebieskiej krainy, czyli Archaniołowie, próbują utrzymać tę wiadomość w tajemnicy przed wszystkimi. W dodatku Cień powraca…. Reszta w książce.

Świat Siewcy…

Kossakowska odchodzi od powszechnego rozumienia świata aniołów. To w tej książce jest najlepsze. Zderzam się bowiem z własnym wyobrażeniem nieba, z wyobrażeniem przekazanym mi przez Kościół i całkowicie subiektywną kreacją. Ktoś powie, że to obrazoburcze, że tak nie można… Nie zgadzam się! Pewne elementy posłużyły za kanwę do stworzenia całkiem niezłej fabuły. Nastąpiła psychologizacja aniołów. Suma sumarum otrzymały one wolną wolą, podobnie jak ludzie.

Nie można tej książki czytać przez pryzmat wiary, chociaż można coś z niej wyciągnąć dla jej umocnienia. Choćby to zestawienie człowiek-anioł – co Bóg dał nam, ludziom, a czego nie dał aniołom?

W końcu, podoba mi się samo budowanie intryg, politykierstwo. Jak autorka sama się w tym nie pogubiła? Nie wiem i mogę tylko się domyślać. Kolejna sprawa to styl – momentami śmiałem się bardzo głośno. Przecież aniołowie mówią do siebie prostu i zrozumiale, a w dodatku, kiedy są kumplami… potocznie. Pewnych sformułowań nigdy nie włożyłbym w anielskie usta, ale to już problem mojej wyobraźni.

Książka bardzo przypadła mi do gustu. Polecam wszystkim fanom fantasy, chociaż nie tylko… Ludzi wiary przestrzegam – podejdźcie do tej pozycji nie z pozycji wiary!

Pozdrawiam,

Grafika ze strony wydawnictwa http://fabrykaslow.com.pl/ksiazki.php?id=49#searchkk