Rok niepewności

Rok niepewności

Nie, że wolno się zbliża! Już się zaczął kolejny rok szkolny w mojej karierze. Konferencja inaugurująca za mną, plany poczynione. Można zaczynać…

Przed 1 września

Początkiem mojego urlopu pisałem o wymiarze tegoż <klik>. Ten rok szkolny, zresztą jak większość (a wszystkie w mojej karierze!), zaczynają się dużo wcześniej, niż 1 września. Przygotowanie rozkładów materiału, uzupełnianie e-dziennika, posiedzenia różnych komisji (np. planu pracy szkoły) to tylko niektóre zadania, z którymi należy się zmierzyć. Do tego dodajmy ogarnięcie sali lekcyjnej, inne czynności biurowe, jak również domykanie poprzedniego roku szkolnego. Trochę się tego uzbiera. Osobiście zmagałem się z pewnym raportem – praca nad nim nakazała mi zaprzyjaźnienie się z Excelem oraz statystyką. Człowiek uczy się  bowiem przez całe życie.

Co nowego?

Przede wszystkim to brak sprawdzianu w szóstej klasie, co szczególnie dotyczy moich wychowanków. Z mojej perspektywy zmiana ta daje nam, mnie i uczniom, wiele wolności w nauce języka polskiego. Nie musimy się spieszyć z materiałem, nie ma obaw, że jakieś zagadnienie zostanie omówione powierzchownie, że na coś nie starczy czasu. Możemy obrać odpowiednie tempo pracy.

Po drugie – nie ma „karcianek”. Owszem, w dalszym ciągu będę realizował zajęcia dodatkowe dla uczniów. Jednak znika presja ilości wypracowanych godzin. Zapowiada się więc spokojnie.
Jednak będzie to też…

Rok niepewności

A to za sprawą zapowiadanej reformy systemu oświaty. Szczegóły poznamy dopiero za kilka tygodni – daj Boże! Wiele bowiem się pisze w mediach na te temat. Zapewne i w samorządach odbywają się narady, konsultacje. Rozmowy także nie omijają pokoi nauczycielskich. Jednak jest to tylko (albo aż!) pisanie patykiem na wodzie. Nie wiadomo nic na pewno! Z pewnością wiele będę poświęcał temu zagadnieniu czasu i uwagi, również na blogu.

Pytań jest bowiem wiele! Co będzie z szóstoklasistami? Czy zostaną w „swoim” budynku, czy pójdą do innego? Aż w końcu jakie będą podstawy programowe? Nie wspominam już nawet o tym, kto straci pracę, a kto ją zachowa. W zapewnienia ministerstwa nie wierzę – może małej wiary jestem…