Ostatnio dużo słucham radia. Bardzo dużo! Ot, przy muzyce bardzo dobrze się pracuje – szczególnie robiąc remont totalny. Na temat remontu w wykonaniu polonisty może kiedyś napiszę coś więcej. Ale nie o tym dzisiaj! Bowiem wpadły mi w ucho kawałki, które niesamowicie podnoszą na duchu.

Dzisiaj prezentuję subiektywne zestawienie motywującej muzyki.

Kolejność w sumie nie ma znaczenia.

1. Robbie William – Love My Live

W szczególności polecam refren – najlepiej powtarzać codziennie rano!

2. Kaya feat. Idan Raichel – Po co?

Moim zdaniem w tytule powinien być pytajnik (?). Tylko po co? 😉 Poważniej – ileż prawdy jest w tym utworze? Jutro będzie, nie ma się nim za bardzo przejmować. I tak nie mamy wpływu na przyszłość! Podobnie, jak na przeszłość. „Jedyne, co prawdziwe to jest tu i teraz!”

3. Sound’n’Grace & Filip Lato – 100

Słowa „Bo we mnie jest mistrz!” to naprawdę pokaźny ładunek energii! Trzeba tylko w to uwierzyć i żyć na 100%, a nie na 5. Piosenkę podesłała mi Kochana Żona! 🙂

4. Czesław Śpiewa & Artur Andrus – Trzeba mieć specjalną skrzynię

A ten kawałek otrzymałem od Bardzo Dobrego Znajomego. Wiele uwagi poświęca się tematowi odskoczni, pasji, czemuś, dzięki czemu możemy oderwać się od głównego prądu. Każdy powinien mieć takie coś (powinien…).

5. Janusz Radek – Dziękuję za miłość

Nigdy bym nie przypuszczał, że humor poprawiać mi będzie Janusz Radek. Jednak! Piosenka mocno przypomina mi o tym, co daje mi Moja Lepsza Połowa!

6. Nearer, My God, to Thee | BYU Vocal Point ft. BYU Men’s Chorus


Raz, że bardzo lubię ten utwór, a dwa, iż takie wykonania po prostu zwalają mnie z nóg.

7. Baba Yetu

Dla mnie hit ostatnich kilku dni. Znalazłem na Twitterze.

A Wy macie też takie podnoszące na duchu piosenki?