Blog

  • #Dobry_Ojczysty Polonista pisze post, post jest napisany

    Krótko, zwięźle i na temat. Coś jest napisane (strona bierna) np. na kartce, na tablicy, w książce. Ale uczeń pisze (strona czynna) na kartce, nauczyciel napisał coś na tablicy, autor napisze książkę.

    Pisze ktoś (trudno mówić, aby coś pisało, jest to cecha typowo ludzka – ważna przy personifikacji, uosobieniu). Jeżeli już to zrobił, to zostało/jest napisane.

    Stojąc przy tablicy uczniowie często pytają: “Co tam pisze?” Odpowiadam żartobliwie, że nic albo nikt. Zresztą po jednym semestrze większość już nie popełnia tego błędu.

  • Nobel dla Sienkiewicza (rocznica)

    110 lat temu – 10 grudnia 1905 roku – Henryk Sienkiewicz (fot.) odebrał Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury. pic.twitter.com/EOcrry0BWN

    — Historia Dyplomacji (@HistDyplomacji) grudzień 10, 2015

    ”Dopiero starając się ogarnąć cały dorobek Sienkiewicza, wtedy widzi się, jak jest olbrzymi. Jego epicki styl osiąga szczyty artyzmu. Jeśli robi on tak imponujące wrażenie na kimś, kto zna jego dzieła wyłącznie w tłumaczeniach, to jak piękne muszą być w oryginale!” – tak brzmi ostatnie zdanie wniosku o przyznanie tej zaszczytnej nagrody polskiemu twórcy.

    Bo jak nie kochać powieści Sienkiewicza? 😉

  • Internetowe rewolucje od Googla

    Dosłownie przez przypadek odkryłem dzisiaj nową (przynajmniej dla mnie) akcję firmy Google – “Internetowe rewolucje”. Zresztą rychło wczas, ponieważ o projekcie było wiadomo już w czerwcu (tekst z AntyWeb z 25 czerwca 2015 r. i oficjalny artykuł z bloga googlepolska.blogspot.com).
    Program ma na celu przeszkolenie 100 tys. polskich przedsiębiorców w zakresie kompetencji internetowych. Dlaczego? 

    Bo już wkrótce w Unii Europejskiej będziemy mieli jednolity rynek cyfrowy, który zniesie bariery w handlu i usługach elektronicznych. To wielka szansa, ale też duże wyzwanie dla polskiej gospodarki, tym bardziej że poziom przyswajania technologii cyfrowych przez nasz sektor MŚP jest wciąż bardzo niski. (cytat z linkowanego już artykułu z googlepolska.blogspot.com).

    Jako niosący kaganek oświaty nie mogłem nie wspomnieć o takiej akcji. A choć nie jestem przedsiębiorcą (a kto wie, co jeszcze przede mną, wszak młody jestem), a nad narzędziami Googla już trochę czasu spędziłem, postanowiłem kurs online przejść. Pierwsze lekcje za mną. O postępach będę informował na bieżąco.
  • Nowy minister edukacji narodowej

    Zdjęcie stąd

    Nowy ministrem edukacji narodowej, w rządzie Beaty Szydło, będzie Anna Zlewska.

    Co wiadomo o pani Zalewskiej?

    Z wykształcenia jest nauczycielem, o zgrozo polonistą – chrońcie kraj przed polonistami (taki żart). Była zastępcą dyrektora w LO w Świebodzicach. Jak można wyczytać z jej strony jest menadżerem oświaty.

    W sejmie zasiada od dwóch kadencji (VI i VII), zajmując się m.in. edukacją czy zdrowiem.

    Dobry minister, bo nauczyciel?

    Osobiście nie podzielam tego poglądu. Nie ukrywam, iż duże nadzieje pokładałem w osoby Joanny Kluzik-Rostkowskiej, ponieważ nie była z branży. Co może zaskoczyć wielu, dużym poparciem w środowisku cieszy (cieszył się) Roman Giertych, uważany za najlepszego MEN. 
    Nauczyciele piastowali już to stanowisko, niestety, z różnym skutkiem. Potrafię sobie wyobrazić, iż edukacja z perspektywy innej niż pokój nauczycielski wygląda inaczej oraz w inny sposób ją się “uprawia”. Jednak odnoszę też wrażenie, że jak ktoś już zostanie ministrem, zapomina o tym, jak to było po tej drugiej stronie biurka.

    Oczekiwania

    Tych niewątpliwie jest dużo. PiS przed wyborami wiele zapowiadał – choćby sprawa likwidacji gimnazjów, o której pisałem (tu i tu). Problemem są także sześciolatki – partia Jarosława Kaczyńskiego wiele razy podkreślała, iż odda rodzicom głos decydujący, kiedy ich pociechy mają pójść do szkoły.

    Niewątpliwie dla środowiska nauczycielskiego ważną kwestią są podwyżki. Ostatnio belferskie pensje wzrosły w 2012, na mocy porozumień z roku 2015. Jednocześnie rzeczywista płaca malała – choćby względem średniej krajowej. Sposób finansowania szkolnictwa to kolejny punkt na liście.

    Pożyjemy zobaczymy.

  • Likwidacja gminazjów (cz. 2) – obawy

    Pierwsza część postu nt. likwidacji gimnazjów jest tutaj. Dzisiaj czas na ciąg dalszy…

    Zdjęcie stąd

    Jak to dobrze zrobić?

    Od razu napiszę, że dobrej recepty nie mam i w sumie każdy pomysł jest zły. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie czuł się pokrzywdzony i wszystkim dogodzić się nie da. 
    Niemniej wariant zaproponowany przez panią Kluzik-Rostkowską, która chce ginąć za gimnazja, jest dla mnie nie do przyjęcia. Wszak chcemy się ich pozbyć. Pytanie zasadnicze: jak?
    Na pewno nie za szybko – rząd PiSu ma cztery lata na dobre przygotowanie i wdrożenie swojej reformy. Właśnie – pytanie czy ma to być “swoja” reforma? Czy ma to być reforma PiSu? Można zmienić tok myślenia i wprowadzić naszą reformę. Naszą, czyli rodziców, nauczycieli, rządzących, dzieci (kolejność przypadkowa!). Do tego potrzebne są zatem konsultacje społeczne, wymagające czasu. Ale ten czas jest! I należy go dobrze wykorzystać.

    Nowa podstawa programowa

    Z pewnością nie obędzie się bez nowej podstawy programowej. W mojej krótkiej karierze nauczycielskiej spotkam się zatem z kolejną pp. Ale przeżyję. Ważne, żeby była napisana z głową. Np. obecnie dzieci w piątej klasie szkoły podstawowej uczą się o pisowni czasowników z zakończeniami -bym, -byś, -by, -byśmy, -byście, a nie o trybie przypuszczającym. Niby drobnostka, ale właśnie w tym tkwi diabeł. Albo nie uczą się co to jest oś symetrii – tak z innej bajki.
    Pomysł jednak na podział etapów kształcenia 3 razy 4 mnie nie przekonuje. Nauczanie początkowe to klasy 1-3, a później tak, jak było kiedyś: od klasy 4. różne przedmioty, różni nauczyciele itd.
    Co ważne! Wprowadzić drugi język obcy – najlepiej od klasy czwartej, ale jak się nie da to od piątej.

    Na koniec – obawy

    Uważam, że nieprawdą jest to, co twierdzi ZNP, iż nauczyciele nie chcą likwidacji gimnazjów. Chcą tylko się boją. Czego? Że np. stracą pracę, co jest także moją obawą, jako młodego nauczyciela. Przy większych ruchach kadrowych może się okazać, że dla mnie miejsca zabraknie.
    Polska edukacja, polski system szkolny potrzebuje jednego – stabilizacji. Nie może być tak, iż co wybory, to zastanawiamy się jakie to też zmiany przygotują nam rządzący. Nie może być tak, iż pod koniec wakacji MEN publikuje coraz to “lepsze” rozporządzenia, które
  • #Czytam – Wawrzyniec Prusky

    Zdjęcie stąd
    “Jędrne kaktusy” Wawrzyńca Pruskiego to zbiór postów, pochodzących z bloga rzeczonego autora. WP w sposób niezwykle dowcipny, niemniej czasami przerażający, opisuje… życie swojej rodziny. On sam, czyli Wawrzyniec Prusky, jego żona MŻonka, Dziedzic, a wkrótce także Potomka, to główni bohaterowie. Pojawiają się również dziadkowie, znajomi itd.
    Akcja jest wartka, fabuła ciekawa, styl lekki – dobrze się czyta. Jeśli ktoś potrzebuje oderwać się na moment od rzeczywistości, niech klin klinem zabije i poczyta o rzeczywistości, ale widzianej oczyma WP. Poprawa humoru gwarantowana.
    Zdjęcie stąd
    Jędrne kaktusy czytałem o tyle chętniej, iż jestem w identycznej sytuacji – również mam dwuletniego synka i każdego dnia odkrywam tajemniczy świat bycia tatą. Niemniej, to wielki minus książki (chociaż może nie taki wielki znowu) – człowiek to sobie myśli, że taki wyjątkowy jest, oryginalny żywot prowadzi, ma takie niebanalne poczucie humoru, aż tu nagle się okazuje, że Prusky to już wszystko opisał. Bardzo wiele sytuacji z własnego życia mógłbym dopasować do wydarzeń z biografii Wawrzyńca. Niemniej czyni to bloga/książkę o tyle ciekawszą.
    Warto nadmienić, iż w 2005 roku blog WP wygrał konkurs na Bloga Roku 2005, w kategorii Męski punkt widzenia.
    Polecam.
    PS: Post rozpoczynałem pisać, kiedy czytałem Jędrne kaktusy. Dzisiaj mam już za sobą drugą część pt. Balladę o chaosiku. Także polecam.

  • Likwidacja gimnazjów – tak, ale… nie w tym tempie (cz. 1).

    Źródło zdjęcia

    W serwisach informacyjnych zatrważająca wiadomość – PiS chce zlikwidować gimnazja! Blady strach padł na tysiące gimnazjalistów i gimnazjalistek. Gimbaza oraz gimbusy przejdą do lamusa. Powstała szesnaście lat temu swoista subkultura gimnazjalna, w końcu, przestanie istnieć. I całe szczęście… 

    Pisze to człowiek, który doświadczył gimnazjum z każdej strony biurka. Chociaż, jak mówią mi nauczyciele z tamtych czasów, lepiej, żebym się nie przyznawał, iż kończyłem takową szkołę.

    Pierwszy rocznik

    Miało być pięknie, kolorowo, doroślej… Tak nam mówiono w szóstej klasie szkoły podstawowej, gdzieś około kwietnia. Nikt bowiem nie wiedział, czy “rocznik Czarnobyla” do gimnazjum pójdzie? Jednak poszliśmy… Brakowało podręczników, np. do fizyki, a większość nauczycieli uczyła po staremu. I całe szczęście! Jakie nowe zresztą nastało? Ósme klasy są, szóste również… Ot, nieco bardziej liczne klasy siódme, tylko nazwane inaczej, bo pierwszymi.
    Dla mnie to lata, które określam mianem… dziwne. Ani dobre, ani złe, jednak patrząc na nie z perspektywy, moja ocena przechyla się w negatywną stronę.

    Z roku na rok coraz gorzej

    Pierwszy rocznik gimnazjum to naprawdę całkiem inna bajka, w porównaniu z kolejnymi (najzabawniejsze jest to, iż twierdzi tak każdy następny rocznik). Byliśmy… normalni? Wracam do rozmowy z moim nauczycielami, jak również z tymi, z którymi teraz pracuję. Wielu podkreśla, że za naszych czasów dało się coś zrobić, zorganizować, przeprowadzić akcje, wystawić spektakl itd. Mówią, iż nam się chciało, a teraz jest inaczej. Uczniowie są bardziej roszczeniowi i leniwi. Coś za coś, a jak już się zabierają do pracy, to jest wykonane pobieżnie. Oczywiście to pewne uproszczenia

    Co nam zabrano?

    Przede wszystkim znajomości, trwające osiem lat. Tu można polemizować i mówić o etykietowaniu uczniów itd. Polemizujcie zatem… Ja tam chciałem osiem lat do podstawówki chodzić.
    Jako nauczyciel widzę, iż przełom u moich uczniów następuje właśnie w szóstej klasie – teraz można robić ciekawe projekty, przedstawienia, akcje… Ale “młodzież” właśnie wychodzi ze szkoły i zabawa zaczyna się od nowa. 
    Nie każdy musi się ze mną zgodzić! Wielu będzie sypało pozytywnymi przykładami. I chwała za takowe – potwierdza to tylko, że nie do końca ludzie zostali zepsuci przez system.
    Część druga… niebawem!
  • Odmiana nazwy miejscowości – Brzeszcze

    Z racji tego, czego jesteśmy świadkami, poniżej zamieszczam odmianę nazwy miejscowości, która będzie odmieniana przez wszystkie przypadki w najbliższym czasie.

    M. Brzeszcze
    D. Brzeszcz
    C. Brzeszczom
    B. Brzeszcze
    N. Brzeszczami
    Msc. Brzeszczach
    W. Brzeszcze

    Brak liczby pojedynczej tego rzeczownika własnego.

    Mieszkaniec Brzeszcz to brzeszanin, a mieszkanka to brzeszczanka.

    Pozdrawiam 🙂

  • Paczka od Wedla dotarła

    Słodki prezent od Wedla dotarł. Przybył na tyle wczesniej, że było przy czym kibicować Polakom w starciu ze Szkotami. 🙂

  • 5 października – Międzynarodowy Dzień Nauczyciela

     W Polsce chyba mało kto wie, że akurat na całym świecie Dzień Nauczyciela jest obchodzony 5 października. UNESCO pierwszy raz proklamowała go w 1994 roku.
    W tym roku świętowanie odbywa się pod hasłem „Wzmacniać nauczycieli – wspierać zrównoważony rozwój społeczeństw.”
    Portal superbelfrzy.edu.pl z kolei zaprasza wszystkich nauczycieli, aby dzięki memom pokazali swoje pasje. 

    Jak tylko zdążę również popełnię jakiegoś mema. 🙂