Blog

  • Rok niepewności

    Rok niepewności

    Nie, że wolno się zbliża! Już się zaczął kolejny rok szkolny w mojej karierze. Konferencja inaugurująca za mną, plany poczynione. Można zaczynać… (więcej…)

  • John Flanagan : Zwiadowcy. Wczesne lata – Turniej w Gorlanie

    John Flanagan : Zwiadowcy. Wczesne lata – Turniej w Gorlanie

    Chociaż “Zwiadowcy. Wczesne lata”, autorstwa Johna Flanagana, ukazały się w zeszłym roku, dopiero teraz miałem okazję przeczytać tę książkę. I muszę przyznać, iż bardzo miło jest powrócić do świata, który tak mnie urzekł i przypadł do gustu. Choć jeszcze trochę stron pozostało, już oceniam tę pozycję bardzo wysoko.

    Uwaga! Dalsza część wpisu może zawierać informacje o fabule. (więcej…)

  • Joseph Delaney : Zemsta Czarownicy (Kroniki Wardstone)

    Joseph Delaney : Zemsta Czarownicy (Kroniki Wardstone)

    Zemsta czarownicy, autorstwa Josepha Delaney, to mała książeczka (format zbliżony do A6, stron jednak blisko 300), na którą nawet bym nie zwrócił uwagi w lokalnej bibliotece. Tak się jednak złożyło, że trzy tomy stały obok siebie, tworząc swoistą wyrwę. Wielkość książki, a raczej jej małość, ostatecznie sprawiła, że mnie zaintrygowało.

    Zapewne, gdyby części nie było więcej, nie poświęciłbym czasu na serię Kroniki Wardstone. Ostatnio czytam tylko to, co ma swoją kontynuację. Po prostu nie lubię się rozstawać z ledwo poznanymi bohaterami.

    (więcej…)

  • O dobrym mocowaniu się z synem

    O dobrym mocowaniu się z synem

    Już dokładnie nie pamiętam, kto opowiadał o scenie, w której na ogrodowej imprezie ojciec z dwójką dzieci rzucali się po trawie. Dzieciaki skakały po rodzicielu, wchodziły na plecy, a nawet próbowały przewrócić. Ten nie był im dłużny – podnosił je, podrzucał, kładł na ziemię. Wszystkiemu towarzyszyły salwy śmiechu. Osoba opowiadająca mi o tym, była w lekkim szoku. Lekkim.

    Dobre mocowanie

    Osobiście sam mocuję się z S. Ten próbuje wchodzić mi na głowę (proszę to rozumieć dosłownie!), wdrapywać się na mnie albo wykorzystuje mnie jako drabinę do wspinania się, np. próbując “od góry” wejść do łóżeczka (już nieaktualne, ponieważ S. ma swoją wielką łódź). Nie pozostaję bierny. To Młody ląduje na łóżku, to z kolei podnoszę go na wysokość moich oczu. Mocowaniu towarzyszy śmiech!

    Co ważne, a czego nie rozumiałem na początku. Kiedyś bawiliśmy się w ten sposób do oporu, przy czym moje “dość” nie zawsze pokrywało się z “dość” S. Doszło nawet do tego, że syn zaczął unikać zabawy ze mną, w której dochodziłoby do kontaktu. Oj, nie było mi łatwo zrozumieć dlaczego tak się stało? Z S. porozmawialiśmy sobie w cztery oczy i wspólnie ustaliliśmy, że w momencie, kiedy jedna ze stron będzie chciała przerwać zabawę, wtedy druga to uszanuje. I poskutkowało!

    Dwa wnioski

    Po pierwsze, takie siłowe zabawy są moim zdaniem potrzebne dziecku, co więcej, szczególnie chłopcom. Muszą oni poczuć, że dysponują siłą, mocą. Że inaczej przybija się “piątacha” albo “żółwia” mamie, a inaczej tacie; że na ich szturchnięcie w inny sposób zareaguje koleżanka niż kolega. Jeśli dziecko tego nie spróbuje, nie będzie wiedziało, że tak jest. Będzie to szczególnie ważne w okresie dojrzewania. Jednak trochę czasu jeszcze zostało, więc akurat tym aspektem teraz nie będę się zajmował.

    Ważne! Jeśli piszę o mocowaniu się, nie mam na myśli bicia czy czegoś takiego… Żeby była jasność!

    Po drugie – warto rozmawiać z dzieckiem. Tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć. Jest to szalenie trudne, dla mężczyzn szczególnie. Choć uważam się za osobę, która nie ma problemu z wysławianiem się, zdarza się, że bawiąc się z S., nie wypowiemy żadnego słowa nawet przez 15 minut.

    W tym temacie bardzo ważne były dla mnie słowa Janusza Korczaka:

    Nie ma dzieci – są ludzie, ale o innej skali pojęć, innym zasobie doświadczenia, innych popędach, innej grze uczuć. Pamiętaj, że my ich nie znamy.

    Tyle.

  • Moje TOP 5 filmów animowanych

    Moje TOP 5 filmów animowanych

    To jest bardzo subiektywny przegląd filmów animowanych, które uwielbiam i do których często wracam (albo wracałem, bo z czasem różnie). Myślę, że tytułów nie trzeba szczegółowo omawiać. Są to bowiem powszechnie znane produkcje.

    (więcej…)

  • Bajka bajce nierówna

    Bajka bajce nierówna

    We wpisie dotyczącym “Samolotów” <klik> wspomniałem, że nie mogę napisać, iż uwielbiam bajki, ponieważ odzywa się wtedy belferska część mojej duszy. Bajka jest to bowiem utwór epicki pisany prozą lub wierszem, zawierający naukę moralną, czasem o charakterze satyrycznym – definicja za encyklopedia.pwn.pl. W źródle znajdziecie jeszcze więcej informacji.

    Na lekcjach najczęściej podaję, że bajka to krótki utwór wierszowany, którego bohaterami są najczęściej zwierzęta, zawierająca morał lub pointę (można pisać także puenta). Bohaterowie reprezentują określone cechy ludzkie, są alegoriami zachowań ludzi. Osioł jest zatem uparty, mrówka pracowita, a owca łatwowierna – to tylko kilka przykładów.

    Najbardziej znane bajki, na naszym, polskim gruncie, to utwory Ignacego Krasickiego, które gorąco polecam. Lektura krótka, przyjemna, jak również pouczająca <klik>.

    Morał a pointa

    Jaka jest różnica między morałem a pointą? Najprościej – morał wysnuwamy, wyciągamy, natomiast pointa jest podana wprost.

    Jeśli więc mówimy, że w telewizji leci bajka, to potocznie zapewne się zrozumiemy. Patrząc przez pryzmat teorii literatury przekaz byłby nieprecyzyjny. To tak tylko, aby wiedzieć nieco więcej! 😉

  • “Samoloty”, czyli wielkie odkrycie w małym świecie

    “Samoloty”, czyli wielkie odkrycie w małym świecie

    S. generalnie nie ogląda filmów animowanych. Wszak wielkolud ma dopiero 33 miesiące. Niemniej, siła wyższa – na dwa filmiki dziennie zezwalamy. Najpierw było “Stacyjkowo”, obecnie uznanie zyskał “Psi Patrol”. Odkryciem ostatniego tygodnia okazały się jednak “Samoloty” – pierwszy, pełnometrażowy film, który zainteresował syna na tyle, że ten obejrzał cały! Myślę, że było warto.

    (więcej…)

  • Bo ojciec jest od tego…

    Bo ojciec jest od tego…

    Taka sytuacja…

    Dwóch panów, w wieku średnim, na pewno po pięćdziesiątce, rozmawia sobie o życiu. Obok przechodzi grupa dzieci, prawdopodobnie jedna klasa – szkoła podstawowa, na moje oko szósta. Chłopcy coś tam pokrzykują.
    – Bo ojciec jest od tego, że ma od czasu do czasu skórę przetrzebić, żeby synek wiedział – mówi jeden z panów.
    – Dokładnie – odpowiada drugi. – Lanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło.

    Usłyszałem jeszcze, że ten drugi dziwi się, że jego, już dorośli synowi, nie mają o czym z nim rozmawiać, choć on by chciał.

    (więcej…)

  • Kolejna reforma szkolnictwa

    Kolejna reforma szkolnictwa

    Jesteśmy po podsumowaniu Ogólnopolskiej Debaty o Edukacji “Uczeń. Rodzic. Nauczyciel – Dobra Zmiana”. Pani Anna Zalewska, minister edukacji narodowej, przedstawiła założenia nowej (kolejnej) reformy systemu oświaty. Uczestnicy bezpośredni, jak również ci, którzy śledzili spotkanie przez internet (albo TV Trwam, która jako jedyna prowadziła bezpośrednią transmisję), z niecierpliwością oczekiwali na wiadomość dotyczącą struktury polskiego szkolnictwa.

    W końcu padło: 8 lat szkoły powszechnej + 4 lata liceum ogólnokształcącego lub 5 lat technikum lub 4 lata szkoły branżowej (dwustopniowy podział). Żegnamy się z zatem z gimnazjami!
    (więcej…)

  • Debata oświatowa od kuchni

    Debata oświatowa od kuchni

    8 marca 2016 r., Ministerstwo Edukacji Narodowej udostępniło stronę debataoswiatowa.men.gov.pl, tym samym pracę rozpoczęła grupa Ekspertów Dobra Zmiana w Edukacji.

    Samą debatę minister edukacji zapowiedziała 3 lutego 2016 r. (informacja ze strony MEN). Wtedy też ogłoszono, iż do grupy Ekspertów Dobra Zmiana w Edukacji zgłosiły się 1804 osoby.

    Jutro z kolei ma zostać ogłoszony plan zmian i podsumowana cała debata. Czy pospadamy z krzeseł? Czy może opadną nam szczęki z podziwu nad doskonałością proponowanego projektu? Zobaczymy!

    A jak to wyglądało od kuchni?

    (więcej…)